Miasto

Popularne miasta

Wrocław

  • 1441 inwestycje
  • 3345 wiadomości
  • 2643 ogłoszeń
  • 233 firm

Kraków

  • 1068 inwestycje
  • 3875 wiadomości
  • 3 ogłoszeń
  • 105 firm

Warszawa

  • 320 inwestycje
  • 2846 wiadomości
  • 1 ogłoszeń
  • 105 firm

Poznań

  • 313 inwestycje
  • 1150 wiadomości
  • 0 ogłoszeń
  • 52 firm

Katowice

  • 213 inwestycje
  • 1638 wiadomości
  • 0 ogłoszeń
  • 22 firm

Lublin

  • 178 inwestycje
  • 1288 wiadomości
  • 0 ogłoszeń
  • 10 firm

Gdańsk

  • 127 inwestycje
  • 1093 wiadomości
  • 0 ogłoszeń
  • 14 firm

Łódź

  • 82 inwestycje
  • 892 wiadomości
  • 0 ogłoszeń
  • 28 firm

Białystok

  • 71 inwestycje
  • 357 wiadomości
  • 0 ogłoszeń
  • 23 firm

Szczecin

  • 65 inwestycje
  • 624 wiadomości
  • 0 ogłoszeń
  • 16 firm

Bydgoszcz

  • 38 inwestycje
  • 290 wiadomości
  • 0 ogłoszeń
  • 11 firm

Toruń

  • 28 inwestycje
  • 365 wiadomości
  • 0 ogłoszeń
  • 3 firm

Nieruchomości

  • Orzech ADMIN
    Orzech 184927
    25.09.2007
    Na potęgę odrolniamy ziemię

    2007-09-25 12:06

    Co roku znikają 3 tys. hektarów pól w Polsce

    30 milionów metrów kwadratowych ziemi. Tyle co roku znika spod upraw rolników. Jak to możliwe? Na potęgę odrolniamy grunty, by postawić na nich domy. Pod zabudowę idą najlepsze polskie ziemie. Rolnicy protestują, ale samorządy gmin się cieszą, bo na tym zarabiają.

    Ludzie wręcz wyrywają sobie z rąk ziemię. Budowlana ma już takie ceny, że niewielu na nią stać, więc teraz rekordy popularności biją grunty rolne. Jeszcze do niedawna była obawa, że wielu z nich nie uda się przekształcić w takie, na których można zbudować dom. Dziś to właściwie formalność.

    Jak pisze "Pierwszy Portal Rolny", samorządy, które muszą wydać zgodę na to, by z krajobrazu ich gminy zniknęło pole uprawne, a pojawiły się na nim domy, chętnie zgadzają się na przekształcenia. Zwłaszcza gruntów po byłych PGR-ach czy upadłych gospodarstwach, które leżą odłogiem i na których sprzedaży zarabiają.

    I zwłaszcza, jeśli pole jest w pobliżu miasta. Władze tłumaczą wtedy, że produkty na niej wyhodowane byłyby nie dość czyste, bo powietrze skażone miastem, wody też zanieczyszczone. I zgadzają się na przekształcanie najlepszych gruntów nawet I i II klasy.

    Ludzie kupują je z pocałowaniem w rękę. Metr ziemi budowlanej w najdroższych w Polsce okolicach Warszawy czy Poznania to ok. 200 zł. Najdroższa rolna kosztuje 10-krotnie mniej. Można więc pozwolić sobie na większą działkę bez obawy, że sąsiad będzie zaglądał nam w okna, w dodatku na gruntach wysokiej klasy doskonale czuć się będą nawet najbardziej wyszukane rośliny w naszym przydomowym ogrodzie.

    Rolnicy protestują. Mówią, że za kilka lat w Polsce zostaną niemal same ugory. Dojdzie do tego, że marchewki czy kapustę będziemy importować, bo naszych warzyw i owoców nie będzie gdzie uprawiać. I co z tego, że na wsiach powstaną piękne osiedla czy wille, skoro mieszkańców nie będzie czym wykarmić.


    Agnieszka Kozera

    http://www.dziennik.pl/Default.aspx?Tab ... leId=61606