MPK ma kłopot z kredytem na zakup wozów Tramwaju Plus. Od wakacji usiłuje pożyczyć w bankach 300 milionów złotych na inwestycje. Jak dotąd bezskutecznie.
Przypomnijmy. Początkowo nowe tramwaje miało kupować miasto. Ale gdy okazało się, że stadion na Maślicach będzie o ok. 200 mln zł droższy niż początkowo zakładano, władze Wrocławia wpadły na pomysł, że MPK Wrocław ma samo zapłacić za realizację programu Tramwaj Plus. I że weźmie na ten cel kredyt, dzięki czemu w budżecie miasta znalazła się brakująca kwota na budowę stadionu na Euro na Maślicach.
Pozostał tylko jeden szczegół. MPK musiało zdobyć kredyt. Przetarg na ten kredyt spółka ogłosiła po raz pierwszy w wakacje ubiegłego roku. I do tej pory go nie rozstrzygnęła. - Cały czas banki zainteresowane udzieleniem nam tego kredytu występują do spółki z nowymi zapytaniami. Zgodnie z prawem musimy na nie wszystkie odpowiadać - tłumaczy zwłokę Witold Turzański, prezes wrocławskiego MPK.
MPK chce z kredytu zdobyć 300 milionów złotych. Za te pieniądze kupionych ma zostać łącznie 39 tramwajów. Większość, konkretnie 31 z nich - to dwukierunkowe (czyli takie, które mają drzwi po obu stronach i kabiny motorniczych z obu stron) wozy marki Skoda, które będą Tramwajami Plus. Ale to nie wszystko.
Za te pieniądze MPK ma kupić także osiem zwykłych tramwajów oraz opłacić budowę 4 nowych i modernizację 4 istniejących trafostacji. To o tyle ważne, że obecnie we Wrocławiu nie da się zwiększyć częstotliwości kursowania tramwajów, bo dla dodatkowych wozów nie byłoby niezbędnego zasilania.