DODAJ

We Wrocławiu rynek pierwotny rywalizuje z wtórnym

Kajtman
2016-02-03 14:32:20
Jak wynika z najnowszego raportu Metrohouse i Expandera, w stolicy Dolnego Śląska deweloperzy skutecznie rywalizują z rynkiem wtórnym o uwagę klientów. Jest to związane między innymi z małą dostępnością mieszkań z drugiej ręki mieszczących się w limitach programu Mieszkanie dla Młodych. Początek roku przyniósł niekorzystne zmiany dla kredytobiorców. Znacząco obniżyła się przeciętna zdolność kredytowa, a część banków zdecydowała się na podniesienie marż.

Rywalizacja rynku pierwotnego z wtórnym
Wzmożona działalność deweloperów we Wrocławiu sprawia, że nabywcy mieszkań mogą przebierać w ofertach i często biorą pod uwagę zakupy na rynku pierwotnym. Dodatkowo niskie limity MdM (4 290,30 zł) na rynku wtórnym powodują, że ciężko jest znaleźć mieszkanie, które można kupić z dofinansowaniem. – Obecnie średni koszt metra kwadratowego na rynku wtórnym przekracza 5 200 zł, ale w minionym roku zdarzały się miesiące, kiedy płacono za niego nawet 5 600 zł – mówi Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse. – W tej sytuacji zyskują deweloperzy, którzy w kilkunastu inwestycjach oferują mieszkania spełniające kryteria programu. Jak na razie na mieszkanie w stolicy Dolnego Śląska wydajemy przeciętnie 270 tys. zł. To o ok. 20 tys. mniej niż w Krakowie, Poznaniu czy Gdańsku.

Mniejsza dostępność kredytów
Ze względu na podwyżki marż kredyty hipoteczne stały się droższe i trudniej dostępne. Kupując we Wrocławiu mieszkanie o powszechni 60 mkw. za średnią cenę i posiadając 10% wkładu własnego rata wyniesie obecnie 1 546 zł. To o 69 zł więcej niż w październiku 2015 r., czyli jeszcze przed podwyżkami. Jednak dzięki temu, że stopy procentowe w Polsce pozostają rekordowo niskie, to nawet mimo wspomnianych podwyżek, kredyty nadal można uznać za dość tanie. Średnie oprocentowanie z najniższym (10%) wkładem własnym wynosi bowiem 4,03%. W 2010 r., kiedy obowiązywał podobny poziom marż, było to natomiast ponad 6%.

Podwyżki marż oraz zalecenia KNF spowodowały, że w ostatnim czasie znacząco spadła zdolność kredytowa. W przypadku trzyosobowej rodziny z dochodem 5 000 zł netto średnia dostępna kwota kredytu wynosi obecnie 382 000 zł. Jeszcze we wrześniu banki oferowały około 460 000 zł. – Trzeba jednak dodać, że wciąż w dwóch instytucjach taka rodzina może liczyć na ponad 500 000 zł – mówi Jarosław Sadowski, ekspert Expandera. – Kredyty są nieco mniej dostępne także ze względu na wejście w życie kolejnych zapisów rekomendacji S. Niestety spowodowała ona, że dwukrotnie wzrosła liczba banków, które wymagają wkładu własnego wynoszącego 15% lub 20% wartości nieruchomości. Na szczęście kredyty z wkładem 10% nadal są dostępne w 9 bankach.