Najstarszy producent opon w Polsce znika z mapy przemysłowej kraju

Orzech

Stomil Poznań, zakład z niemal stuletnią historią, wchodzi w formalną likwidację. Walne zgromadzenie akcjonariuszy zatwierdziło decyzję zarządu o rozwiązaniu spółki, a Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ S.A.) – główny właściciel – potwierdziła, że fabryka zatrudniająca 119 osób zostanie zamknięta. To symboliczny koniec epoki dla polskiego przemysłu oponiarskiego. Fabryka Stomil Poznań kończy działalność po 98 latach – co dalej z pracownikami i polskim przemysłem oponiarskim?

W komunikacie przesłanym PAP PGZ podkreśliła, że:

„Likwidacja spółki będzie procesem nadzorowanym przez akcjonariuszy, stopniowym, długofalowym i prowadzonym zgodnie z przepisami prawa”.

Dlaczego zakład, który przez dekady był jednym z filarów krajowej produkcji ogumienia, nie doczeka setnych urodzin?

Dlaczego Stomil upada? Brak inwestycji, przestarzała technologia i lata zaniedbań

Oficjalny powód likwidacji jest jednoznaczny: brak perspektyw na poprawę wyników finansowych. Aby przywrócić rentowność, konieczna byłaby całkowita wymiana technologii produkcji – inwestycja tak kosztowna, że w obecnych realiach rynkowych stała się nierealna.

Prezes PGZ, Adam Leszkiewicz, w rozmowie z Radiem Poznań wskazał wprost na wieloletnie zaniedbania:

„Patrzymy na te ostatnie 10 lat, kiedy zabrakło impulsu rozwojowego, decyzji inwestycyjnych. W 2023 r. sprzedano majątek spółki. To bardzo ograniczyło i osłabiło Stomil Poznań”.

Związkowcy od dawna alarmowali o nierentownych kontraktach i sprzedaży poniżej kosztów produkcji. Firma traciła kapitał, zamiast inwestować w modernizację linii technologicznych. W efekcie Stomil nie był w stanie konkurować ani z globalnymi producentami, ani z rosnącymi kosztami energii.

Co dalej z pracownikami? PGZ zapowiada transfery i ochronę zatrudnienia

Proces likwidacji potrwa ponad rok, a do lipca 2026 r. nikt nie straci pracy. PGZ zapowiada, że część załogi otrzyma propozycje zatrudnienia w innych spółkach grupy. Około 20 osób ma trafić do zakładów MESKO pod Poznaniem, a kolejne mogą znaleźć miejsce w Wojskowych Zakładach Motoryzacyjnych lub H. Cegielski-Poznań.

W komunikacie PGZ znalazła się kluczowa deklaracja:

„Likwidacja spółki nie oznacza automatycznego wygaszenia wszystkich jej kompetencji. Analizujemy możliwość wydzielenia Zorganizowanej Części Przedsiębiorstwa, która mogłaby wzmocnić inną spółkę Grupy PGZ i kontynuować działalność w obszarach perspektywicznych”.

To oznacza, że część technologii i know-how może zostać uratowana.

Stomil – prawie wiek historii polskiego przemysłu

Historia Stomilu to historia polskiej motoryzacji. Najważniejsze daty:

1928 r. – powstanie zakładu.

1930 r. – start produkcji opon samochodowych i rowerowych.

1938 r. – Stomil odpowiada za 60% opon samochodowych i 30% rowerowych w Polsce.

Po 1945 r. – odbudowa i upaństwowienie.

1992 r. – przekształcenie w spółkę akcyjną.

Lata świetności – ponad 700 pracowników i dominująca pozycja na rynku.

Dziś ta historia dobiega końca. Zakład, który przez dekady był symbolem polskiej produkcji opon – od samochodowych, przez rolnicze, po lotnicze – nie doczeka setnych urodzin.

Co oznacza likwidacja Stomilu dla branży?

Upadek Stomilu to sygnał ostrzegawczy dla całego sektora:

polska produkcja opon praktycznie przestaje istnieć,

kompetencje technologiczne mogą zostać rozproszone,

rynek staje się jeszcze bardziej zależny od zagranicznych koncernów.

Jednocześnie PGZ sugeruje, że część działalności może zostać przeniesiona do innych spółek, co daje nadzieję na zachowanie przynajmniej części dorobku zakładu.

Pozostaje pytanie, jaką część kompetencji Stomilu uda się realnie uratować i czy pracownicy rzeczywiście znajdą stabilne miejsca w innych zakładach. Chcesz, żebym przygotował również krótszą wersję tego tekstu do social mediów lub wariant bardziej analityczny dla branży przemysłowej?

Źródło: PAP, Radio Poznań, PGZ