Gdańsk podpisał umowy najmu na 188 mieszkań, które będą oddane do użytku w połowie 2026 roku. Wszystkie znajdują się w czterech blokach, budowanych obecnie przez TBS “Motława”, przy ul. Rzeszowskiej na Ujeścisku. Miejskich inwestycji w ramach budownictwa będzie więcej.
Inaczej, niż u dewelopera
Chodzi o konsekwentną realizację założeń programu budownictwa społecznego w Gdańsku. W każdej pięcioletniej kadencji miejskiego samorządu ma powstać tysiąc mieszkań, które stanowią propozycję pozyskania własnych “czterech kątów” na innych zasadach, niż te oferowane przez prywatne firmy deweloperskie.
Dynamiczny rozwój gospodarczy Gdańska w ostatnich latach sprawia, że w mieście ma miejsce również boom mieszkaniowy. Jest praca i dobre warunki życia - chętnie osiedlają się więc tutaj osoby z innych regionów kraju, a także z zagranicy. Co roku deweloperzy stawiają w Gdańsku 6,5 tys. mieszkań. Ceny są wysokie - nie wszyscy są gotowi zaciągnąć kredyt bankowy, który trzeba potem spłacać przez całe dekady.
Poszerzać, nie konkurować
– I właśnie do osób i rodzin, które z różnych powodów nie chcą lub nie mogą skorzystać z oferty deweloperskiej, skierowana jest nasza propozycja budownictwa społecznego – mówi Emilia Lodzińska, zastępczyni prezydenta Gdańska ds. rozwoju przestrzennego i mieszkalnictwa. – To nie jest żadna konkurencja na rynku, a jedynie sposób na poszerzenie oferty mieszkaniowej w mieście.
Gdańsk realizuje inwestycje budownictwa społecznego za pośrednictwem czterech podmiotów. Są to:
• Towarzystwo Budownictwa Społecznego “Motława”,
• Gdańskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego (GTBS),
• Gdańskie Nieruchomości,
• Gdańska Infrastruktura Społeczna.
Na jakich warunkach?
Jednak nie każdy może skorzystać z gdańskiej oferty budownictwa społecznego. Podstawowym warunkiem jest “posiadanie centrum życia w Gdańsku”. W praktyce oznacza to wykonywanie pracy w naszym mieście i - przede wszystkim - płacenie tutaj podatków.
Chętnych jest zawsze więcej, niż mieszkań. Przydział odbywa się na podstawie postępowania konkursowego. Klucze otrzymują ostatecznie ci, którzy uzyskali najwięcej punktów. Są to zazwyczaj młodzi single w wieku 20-30 lat, pary, rodziny z jednym lub dwojgiem dzieci, ale zdarzają się też seniorzy. Średnia wynosi półtorej osoby na mieszkanie.
Plusy takiej oferty
– Budujemy obecnie w cenie 9 tysięcy złotych za metr kwadratowy, tak więc 50-metrowe mieszkanie to około 450 tysięcy złotych – wylicza Tadeusz Mękal, prezes TBS “Motława” - Atrakcyjność naszej oferty polega na tym, że poza spełnieniem warunku posiadania centrum życia w Gdańsku, wystarczy mieć 10 procent wkładu własnego, co w praktyce oznacza 45 tysięcy złotych.
Warto wiedzieć, że jeśli za jakiś czas ktoś zechce zrezygnować z mieszkania w TBS - odzyska swój wkład własny, powiększony m.in. o wskaźnik inflacji.
– Czynsz też jest u nas korzystny – podkreśla Przemysław Guzow, wiceprezes GTBS. –To jedynie 17-18 złotych za metr, przy cenach , które gdzie indziej wynoszą dwa razy tyle, a nawet więcej.
Warto już nasłuchiwać
Te 188 umów lokatorskich, które właśnie podpisano, dotyczy bloków budowanych przez TBS “Motława” przy ul. Rzeszowskiej na Ujeścisku. Wręczenie kluczy do mieszkań odbędzie się w połowie 2026 roku.
Chętnych było prawie 500. Co z osobami i rodzinami, którym się nie udało? Będą miały kolejne okazje w najbliższych latach. Nowe inwestycje są w przygotowaniu.
Gdańskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego ma w planach kolejne 100 mieszkań.
TBS “Motława” rozpocznie wkrótce budowę pięciu nowych bloków, po sąsiedzku z czterema obecnie stawianymi blokami przy Rzeszowskiej.
– To będzie około 270 nowych mieszkań – mówi prezes Tadeusz Mękal. – Zasiedlenie planujemy na rok 2027, najpóźniej 2028. A będzie jeszcze kolejne sto mieszkań na Letnicy i ciekawa inwestycja przy ul. Królikarnia. Zainteresowanych na pewno nie zabraknie, warto więc nasłuchiwać, kiedy rozpocznie się nabór wniosków.
Żródło: UM Gdańsk / gdansk.pl