Kluczowe luki w projekcie ustawy regulującej najem krótkoterminowy. Anonimowość gości, rejestracja szarej strefy [KOMENTARZ EKSPERCKI]

Orzech

Państwo ma wiedzieć, kto prowadzi obiekt najmu krótkoterminowego i gdzie się on znajduje. Nadal jednak nie chce wiedzieć, kto faktycznie w nim nocuje. To jedna z najważniejszych luk, na które zwraca uwagę Polskie Stowarzyszenie Wynajmu Krótkoterminowego. Kolejne dotyczą szarej strefy oraz niejasnych zasad ochrony przeciwpożarowej.

W Sejmie trwają prace nad ustawą o zmianie ustawy o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych, która ma uporządkować rynek najmu krótkoterminowego.

PSWK popiera ten kierunek, bo rynek najmu krótkoterminowego potrzebuje jasnych zasad, które z jednej strony będą chronić mieszkańców i gości, a z drugiej zapewnią uczciwie działającym przedsiębiorcom przejrzyste warunki prowadzenia działalności. Dlatego Stowarzyszenie od lat opowiada się za profesjonalizacją rynku, obowiązkowym rejestrem, skuteczną kontrolą, ograniczeniem szarej strefy i narzędziami do egzekwowania łamania regulaminu przez gości i odpowiedzialnością rezerwującego za jego naruszenia.

Zdaniem organizacji obecny projekt w kilku kluczowych miejscach wymaga poważnego dopracowania. Najpoważniejsze wątpliwości dotyczą anonimowości gości, nieskuteczności walki z szarą strefą oraz wymagań przeciwpożarowych, których szczegółowy zakres nie został nigdy określony.

– Profesjonalizacja rynku oznacza dla nas przede wszystkim jasne zasady i realną odpowiedzialność. Państwo powinno wiedzieć, kto działa na rynku, gość powinien mieć pewność, że korzysta z legalnej i bezpiecznej usługi, a mieszkańcy i operatorzy muszą mieć narzędzia chroniące ich przed rzeczywistymi uciążliwościami, czyli gośćmi łamiącymi regulamin pobytu. Regulacja powinna te problemy rozwiązywać, a nie tylko tworzyć kolejne niejasne obowiązki – mówi Grzegorz Żurawski prezes Polskiego Stowarzyszenia Wynajmu Krótkoterminowego.

Państwo będzie wiedziało, gdzie jest obiekt. Ale nie kto w nim nocuje 

Projekt zakłada stworzenie systemu identyfikacji obiektów i podmiotów świadczących usługi najmu krótkoterminowego. Nie przewiduje jednak podobnego mechanizmu pozwalającego ustalić, kto faktycznie korzysta z noclegu. Rezerwacja nadal może zostać dokonana na fałszywe dane, a operator nie otrzyma systemowego narzędzia pozwalającego potwierdzić

tożsamość osób przebywających w lokalu i wyciągać konsekwencje wobec tych, którzy nie przestrzegają regulaminu pobytu i np. łamią ciszę nocną.

– Możemy stworzyć bardzo dokładny rejestr obiektów, a jednocześnie nadal nie wiedzieć, kto faktycznie z nich korzysta. To poważna luka, bo możliwość ustalenia, kto nocował w danym lokalu, jest potrzebna zarówno w przypadku zniszczeń czy zakłócania porządku, jak i z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa – szczególnie wobec powtarzających się aktów dywersji w naszym kraju. Jeżeli chcemy stworzyć skuteczny system, rejestracji obiektów musi towarzyszyć możliwość identyfikacji gości – podkreśla Grzegorz Żurawski.

Dlatego Stowarzyszenie postuluje przywrócenie obowiązku meldunkowego w usługach hotelarskich oraz stworzenie prostego, państwowego systemu elektronicznego pozwalającego rejestrować tożsamość gości hoteli i obiektów najmu krótkoterminowego. Jako przykład wskazuje działający w Chorwacji system eVisitor.

Sama identyfikacja gości to jednak nie wszystko. Zdaniem PSWK profesjonalny najem krótkoterminowy powinien oznaczać także możliwość szybkiej reakcji, zanim zachowanie gości stanie się uciążliwe dla sąsiadów.

Stowarzyszenie proponuje, aby lokale wykorzystywane do najmu krótkoterminowego były wyposażone w czujniki hałasu. Operator powinien również zapewnić całodobowy numer interwencyjny dostępny dla mieszkańców, gości i zarządcy budynku oraz szybko reagować na przypadki łamania regulaminu pobytu.

Rejestr powinien ograniczać szarą strefę, a nie tylko ją ewidencjonować 

Istotnym problemem jest również walka z szarą strefą. Rejestr będzie skuteczny tylko wtedy, gdy ustawa jasno określi, kiedy najem krótkoterminowy staje się działalnością gospodarczą i pozwoli objąć kontrolą również tych, którzy dziś w ogóle nie rozliczają tej działalności.

Projekt tego jednoznacznie nie przesądza. W efekcie regularne świadczenie usług krótkoterminowego zakwaterowania może być rozliczane jako działalność gospodarcza w zakresie zakwaterowania albo deklarowane jako najem prywatny, co pozwala ominąć należne podatki czy składki ZUS.

Zdaniem PSWK zasada powinna być prosta: kto regularnie i w sposób zorganizowany świadczy usługi zakwaterowania, powinien być traktowany jak przedsiębiorca.

– Centralny rejestr jest potrzebny, ale nie może służyć wyłącznie do ewidencjonowania obiektów. Musi realnie ograniczać szarą strefę – także tę część rynku, która dziś w ogóle nie rozlicza prowadzonej działalności. Jeżeli ktoś regularnie świadczy usługi noclegowe, powinien działać według zasad właściwych dla działalności gospodarczej: odprowadzać należne podatki, składki ZUS oraz opłaty miejscowe – wskazuje Grzegorz Żurawski.

Skala problemu jest wymierna. Według analizy opartej na danych zebranych przez KS Ingresos dla PSWK tylko w 61 zbadanych gminach straty wynikające z niepobierania właściwej stawki podatku od nieruchomości wynoszą 29,3 mln zł rocznie. Straty Skarbu Państwa z tytułu VAT oraz PIT/CIT związane z szarą strefą oszacowano na blisko 991 mln zł rocznie.

Jasne zasady są ważne także dla samych gości. Osoba korzystająca z noclegu oferowanego przez podmiot, który nie działa jako przedsiębiorca, nie ma takiej samej ochrony konsumenckiej jak klient firmy. Może mieć to znaczenie np. wtedy, gdy nocleg okazuje się

niezgodny z ofertą, pojawia się problem ze zwrotem pieniędzy albo dochodzi do sporu o warunki rezerwacji.

Najpierw wymagania przeciwpożarowe, potem obowiązek ich spełnienia Trzeci problem dotyczy bezpieczeństwa przeciwpożarowego.

Projekt nakłada na operatora obowiązek złożenia oświadczenia, że jego obiekt spełnia wymagania przeciwpożarowe. Z takim oświadczeniem wiąże się odpowiedzialność karna oraz możliwość nałożenia kary finansowej do 50 tys. zł. Jednocześnie szczegółowy katalog tych wymagań nie został nigdy określony. Projekt nie daje też realnego czasu na dostosowanie obiektu po ich ewentualnemu wypracowaniu w przyszłości.

– Wysokie standardy bezpieczeństwa przeciwpożarowego są potrzebne i nie powinno być co do tego żadnych wątpliwości. Ale wymagania muszą być jasne, zanim ktoś zostanie zobowiązany do potwierdzenia ich spełnienia. Dziś ich natomiast nawet nie znamy – mówi Grzegorz Żurawski.

PSWK wskazuje również na niespójność przepisów przejściowych dotyczących ochrony przeciwpożarowej. Z obecnego brzmienia projektu może wynikać, że progi dotyczące m.in. maksymalnej liczby lokali w jednym budynku oraz wysokości na których mogą być położone (maksymalnie do 25 metrów n.p.m.) zaczną mieć zastosowanie już w dniu wejścia ustawy w życie, mimo że szczegółowe wymagania przeciwpożarowe nie będą jeszcze znane.