Kolejne zmiany w decyzjach środowiskowych w Polsce

Orzech

Projekt nowelizacji ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (UD224) przewiduje szereg zmian w procedurze uzyskiwania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach (DŚU). Dotyczy to między innymi ułatwień w przenoszeniu decyzji na nowych inwestorów, doprecyzowania pojęcia strony postępowania i przeniesienia kompetencji do wydawania DŚU z gmin do powiatów, które w założeniu mają usprawnić proces inwestycyjny. –„Jednocześnie możemy być świadkami rewolucji w systemie opłat za decyzje środowiskowe, które mają wzrosnąć z kilkuset do nawet 30 tys. zł oraz nowych obowiązków w zakresie oceny środowiskowej” – komentują Paulina Buczek i Kamil Król, prawnicy w kancelarii Wolf Theiss.

Jedną z kluczowych zmian jakie ma wprowadzić nowelizacja jest uproszczenie procedury przenoszenia decyzji środowiskowej na inny podmiot. Zamiast odrębnej „cesji”, zmiana inwestora ma następować w drodze zmiany decyzji administracyjnej. Co więcej, nowy właściciel lub użytkownik wieczysty nieruchomości objętej inwestycją automatycznie przejmie prawa i obowiązki wynikające z DŚU.

"To kolejne uproszczenie procesu inwestycyjnego po zmianach z 2020 r. w Prawie budowlanym, które ułatwiły przenoszenie pozwolenia na budowę. Kierunek jest spójny, gdyż ustawodawca dostosowuje procedury do realiów rynku inwestycyjnego oraz daje komfort inwestorom, że nabywając nieruchomość mogą również w sposób uproszczony przejąć pakiet ważnych decyzji administracyjnych" – komentuje Kamil Król, Associate w kancelarii Wolf Theiss.

Projekt precyzyjnie określa także, kto będzie stroną w postępowaniu o wydanie decyzji środowiskowej. Oprócz inwestora, będą to właściciele i użytkownicy nieruchomości znajdujących się m.in. w promieniu 100 metrów od terenu inwestycji lub na obszarze, na który przedsięwzięcie może oddziaływać.

"Doprecyzowanie pojęcia strony należy ocenić pozytywnie. Transparentne określenie kręgu podmiotów uprawnionych do udziału w postępowaniu ograniczy praktykę sabotowania inwestycji przez podmioty, które nie mają rzeczywistego interesu prawnego. Otwartym pytaniem praktycznym jest natomiast czy omawiana zmiana faktycznie umożliwi organom orzekającym szybsze wydawanie decyzji odmawiających udziału podmiotom sabotującym proces. Pamiętajmy bowiem, że nawet w sprawach, gdzie brak prawa podmiotu do udziału w postępowaniu jest oczywisty, to rozstrzygnięcie w tej sprawie niejednokrotnie zapada dopiero po wielu tygodniach, a nawet miesiącach, co może przesądzać o realizacji inwestycji." – dodaje Kamil Król.

Zmiana ta według ustawodawcy ma przyspieszyć procedury i ograniczyć liczbę odwołań składanych nierzadko wyłącznie w celu wstrzymania inwestycji.

Projekt zakłada również przeniesienie kompetencji do wydawania decyzji środowiskowych z poziomu gminy na poziom powiatu. W tym przypadku uzasadnieniem jest niewielka liczba takich postępowań w wielu gminach oraz brak wyspecjalizowanych kadr.

"Decyzja środowiskowa to kluczowy dokument poprzedzający m.in. warunki zabudowy czy pozwolenie na budowę, niejednokrotnie "najtrudniejszy" do osiągnięcia z punktu widzenia inwestora. Prawidłowe ustalenie zakresu oddziaływania na środowisko, wyznaczenie stron postępowania, a także określenie czy sporządzanie raportu oddziaływania na środowisko jest konieczne, stanowiły realne wyzwania, z którymi gminy zmagały się merytorycznie. Zasadne będzie więc scedowanie na starostę, jako jeden organ, kompetencji do wydawania zarówno decyzji środowiskowych, jak i pozwoleń na budowę. Należy też pamiętać, że starosta prowadzi Ewidencję Gruntów i Budynków (EGiB), co umożliwi mu sprawne działanie w procesie wydawania decyzji środowiskowej, chociażby w zakresie precyzyjnego ustalenia stron postępowania" – komentuje Kamil Król.

Odczuwalną zmianą dla inwestorów może być wprowadzenie zróżnicowanych opłat za wydanie decyzji środowiskowej. Zamiast jednolitej opłaty w wysokości 205 zł, stawka będzie uzależniona od stopnia skomplikowania sprawy i może wynieść maksymalnie 30 tys. zł.

"To znaczący wzrost kosztów, który inwestorzy będą musieli uwzględnić w budżetach projektów. Dodatkowo, przejście z jednej stałej stawki na system zróżnicowanych opłat wymaga stworzenia bardziej skomplikowanej struktury, która będzie wymagała dodatkowego nadzoru i kontroli. Niezbędne będzie ustalenie jasnych kryteriów, pozwalających określić odpowiednią wysokość opłaty w zależności od rodzaju inwestycji" – komentuje Kamil Król.

Nowelizacja wprowadza także zmiany w zakresie oceny oddziaływania na środowisko (OOŚ). W przypadku przedsięwzięć mogących potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko, wniosek inwestora o przeprowadzenie OOŚ będzie wiążący dla organu, niezależnie od lokalizacji przedsięwzięcia. Oznacza to, że razem z wnioskiem o wydanie DŚU inwestor będzie mógł złożyć raport OOŚ. W aktualnym stanie prawnym, wniosek inwestora w tym przedmiocie wiąże organ wyłącznie w przypadku przedsięwzięć mogących potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko, które są planowane na obszarach objętych formami ochrony przyrody.

Kolejną, planowaną zmianą jest obowiązek uwzględnienia w raporcie OOŚ oraz karcie informacyjnej przedsięwzięcia emisji światła w trakcie realizacji i eksploatacji przedsięwzięcia.

"Z perspektywy ochrony środowiska takie rozwiązanie zasługuje na aprobatę. W opinii publicznej coraz częściej podejmowany jest temat zanieczyszczenia światłem i jego negatywnego wpływu na środowisko. Jednocześnie, w aktualnym stanie prawnym brak przepisów regulujących tę kwestię. Warto również mieć na uwadze, że planowana zmiana odpowiada założeniom dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/92/UE (tzw. dyrektywy EIA) dotyczącej systemu OOŚ. Światło – obok zanieczyszczeń, hałasu czy odpadów – zostało wymienione wprost w załączniku IV dyrektywy EIA jako jedno z "rodzajów" emisji, które powinny być analizowane w raporcie OOŚ" – podsumowuje Paulina Buczek.