Koniec epoki „szkieletora” przy placu Politechniki. Inwestycja zmienia oblicze Śródmieścia

Orzech

Po ponad trzech dekadach nieukończonej budowy, słynny „szkieletor” przy placu Politechniki 4 w Warszawie wreszcie doczeka się finału. Jeszcze tej jesieni inwestor planuje oddać do użytku nowoczesny apartamentowiec, który zastąpi wieloletni symbol urbanistycznej stagnacji.

Trzy dekady budowy: historia niedoszłego biurowca

Budynek przy placu Politechniki 4 to jedna z najdłużej realizowanych inwestycji w stolicy. Jej początki sięgają 1992 roku, kiedy to Spółdzielnia Budowlano-Mieszkaniowa „Bratniak” przejęła działkę w użytkowanie wieczyste. W zamyśle miał tam powstać nowoczesny biurowiec, jednak rzeczywiste prace ruszyły dopiero trzy lata później. Stan surowy osiągnięto dopiero po dwunastu latach, a budowa była kontynuowana w minimalnym zakresie aż do 2021 roku — głównie po to, by nie wygasło pozwolenie.

W międzyczasie projekt wielokrotnie zmieniano: od pierwotnej koncepcji z kopułą, przez zwiększenie kubatury, aż po zamianę betonowych ścian na szklane elewacje. W 2000 roku inwestycja stała się niezgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, a kolejne decyzje administracyjne jedynie komplikowały sytuację.

Nowy właściciel, nowa wizja

W 2021 roku obiekt został sprzedany spółce Paradox Investment, należącej do Piotra Bujnowicza i Szymona Lenkowskiego — inwestorów znanych z rewitalizacji zabytkowych budynków w Warszawie. Początkowo planowano przekształcenie „szkieletora” w przeszklony biurowiec według projektu Tomasza Purchały z pracowni Blokhauz. Jednak sprzeciw konserwatora zabytków, prof. Jakuba Lewickiego, skutecznie zablokował realizację tej koncepcji.

Pomimo późniejszego orzeczenia sądu, które uznało decyzję konserwatora za nieskuteczną, inwestorzy w 2024 roku zrezygnowali z biurowca na rzecz apartamentowca z lokalem usługowym na parterze.

Nowy projekt powierzono renomowanej pracowni WXCA.

Architektoniczne nawiązania do renesansu i baroku

Otoczenie placu Politechniki charakteryzuje się zabudową inspirowaną włoskim renesansem i barokiem — od Gmachu Głównego Politechniki Warszawskiej po przedwojenne kamienice i budynki z okresu PRL. Projekt WXCA uwzględnia te konteksty, starając się wpisać nowy budynek w istniejącą tkankę miejską, choć niektórzy krytycy nadal kwestionują jego estetyczną spójność z otoczeniem.

Luksusowe apartamenty zamiast ruiny

Finalna wersja budynku będzie mieć 33,5 metra wysokości i pomieści 10 apartamentów o powierzchni od 50 do 80 metrów kwadratowych. Na parterze znajdzie się lokal usługowy o powierzchni 37 mkw. Co istotne, inwestycja nie przewiduje garażu podziemnego — mieszkańcy będą musieli korzystać z dostępnych miejsc parkingowych w okolicy.

Nowy gmach będzie wyższy od sąsiednich kamienic, co czyni go wyraźną dominantą przestrzenną. Jednocześnie pozostanie niższy niż pobliski blok mieszkalny, cofnięty względem placu. Warto dodać, że przylegająca kamienica była pierwotnie wyższa niż obecnie realizowany budynek.

Finał inwestycji jeszcze tej jesieni

Paradox Investment zapowiada zakończenie prac budowlanych jeszcze tej jesieni. Tym samym Warszawa pożegna jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli niedokończonej transformacji urbanistycznej. Czy nowy apartamentowiec stanie się równie ikoniczny — tym razem w pozytywnym sensie? Czas pokaże.