Legendarny Pronit wraca do gry. Pionki znów staną się centrum polskiej zbrojeniówki

Orzech

Po latach ciszy marka Pronit wraca na mapę polskiego przemysłu obronnego. Reaktywowana spółka planuje uruchomić w Pionkach produkcję min przeciwpiechotnych, przeciwczołgowych oraz granatów. To powrót do tradycji miejsca, które przez dekady było jednym z filarów krajowej zbrojeniówki.

Jak podkreśla członek zarządu nowego Pronitu, przedsiębiorca Jarosław Krzyżanowski, decyzja o wejściu w produkcję specjalną jest odpowiedzią na sytuację międzynarodową:

„Ze względu na sytuację geopolityczną podjąłem decyzję, aby zająć się produkcją specjalną. Musimy się zbroić, to absolutnie konieczne”.

Krzyżanowski dodaje, że tereny dawnego Pronitu są idealne do tego typu działalności — zarówno pod względem infrastruktury, jak i bezpieczeństwa.

25 hektarów pod nową produkcję. Start już w czerwcu

Nowy Pronit działa na 25‑hektarowej działce, którą inwestorzy nabyli od miasta i prywatnych właścicieli. Spółka dysponuje już technologią produkcji min i granatów, a obecnie czeka na pozwolenie budowlane ze starostwa.

„Wstępną produkcję zamierzamy uruchomić już w czerwcu w istniejących budynkach, a właściwą — w nowych obiektach jeszcze w tym roku. Teraz wszystko jest w rękach Starostwa Powiatowego w Radomiu” — mówi Krzyżanowski, cytowany przez "Echo Dnia".

Spółka posiada już koncesję na sprzedaż broni i amunicji, a jej właściciele są w posiadaniu wielu budynków dawnego Pronitu, w tym historycznego biurowca i laboratoriów.

Pronit – marka z historią, która wraca na swoje miejsce

Zakłady w Pionkach powstały jako Państwowa Wytwórnia Prochu i Materiałów Kruszących, a po wojnie działały jako Zakłady Tworzyw Sztucznych Pronit. Produkowano tu materiały wybuchowe, ale sławę przyniosła również… produkcja płyt gramofonowych.

Upadłość ogłoszono w 2000 roku, a działalność zbrojeniową kontynuowały później Zakłady Produkcji Specjalnej, przejęte przez Mesko. Nazwa Pronit nie była zastrzeżona — dlatego w 2025 roku zarejestrowano nową spółkę pod historycznym szyldem.

Udziałowcami spółki są:

Waldemar Skowron (wieloletni prezes Mesko) posiada 490 udziałów,

AJK Invest, należący do rodzinnych fundacji Krzyżanowskich, posiada 510 udziałów.

Prezesem spółki jest Skowron, a Krzyżanowski pełni funkcję członka zarządu.

Pionki rosną w siłę. Mesko już inwestuje, kolejne firmy w kolejce

Powrót Pronitu wpisuje się w szerszy trend — Pionki stają się jednym z najważniejszych punktów na mapie polskiej zbrojeniówki. Mesko już prowadzi tu montaż i pakowanie amunicji czołgowej i artyleryjskiej. W grudniu otwarto nowy budynek do produkcji amunicji 155 mm, kluczowej dla NATO i intensywnie wykorzystywanej przez Ukrainę.

To dopiero początek. Pionki mają stać się stolicą polskiego prochu i miejscem produkcji ładunków modularnych do amunicji 155 mm. To element dużego projektu Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która buduje trzy fabryki amunicji — w Pionkach, Kraśniku i Nowej Dębie.

Miasto liczy na rozwój. „To ogromna szansa dla Pionek”

Burmistrz Pionek, Łukasz Miśkiewicz, potwierdza, że zainteresowanie produkcją specjalną wykazują także inne prywatne firmy. Szczegółów na razie nie ujawnia, ale podkreśla, że inwestycje mogą odmienić miasto.

„Inwestycje i zapowiedzi inwestycji cieszą, bo to szansa rozwojowa dla miasta — zagospodarowanie zaniedbanego terenu, miejsca pracy i podatki dla Pionek”. — cytowany przez "Echo Dnia".

Pronit wraca na mapę. Pionki znów będą zbroić Polskę

Po latach stagnacji tereny dawnego Pronitu ponownie stają się strategiczne. Jeśli plany inwestorów zostaną zrealizowane, Pionki mogą stać się jednym z najważniejszych ośrodków produkcji zbrojeniowej w kraju — z nowoczesną infrastrukturą, prywatnym kapitałem i rosnącym zapotrzebowaniem na amunicję.

To powrót legendy, ale w zupełnie nowej odsłonie.

Nie tylko Pronit. Mesko inwestuje, a miasto szykuje się do roli centrum polskiej zbrojeniówki

W Pionkach trwa dynamiczny rozwój przemysłu obronnego. Spółka Mesko ze Skarżyska‑Kamiennej realizuje kolejne inwestycje na terenach kupionych od miasta. Już teraz w lokalnym oddziale montowana i pakowana jest amunicja czołgowa oraz artyleryjska, a 16 grudnia ubiegłego roku otwarto nowy budynek przeznaczony do produkcji amunicji kalibru 155 mm.

To właśnie ten nabój jest dziś jednym z najważniejszych standardów NATO — wykorzystywany przez haubice Krab i K9, zdolny razić cele nawet na 40 kilometrów. Zapotrzebowanie na niego jest ogromne. Jak podkreślają eksperci, Ukraina zużywa od 5 do nawet 10 tysięcy takich pocisków dziennie, co tylko zwiększa presję na rozwój krajowych mocy produkcyjnych.

To dopiero początek. Pionki mają stać się stolicą polskiego prochu

Nowy budynek to zaledwie pierwszy krok w szeroko zakrojonym planie inwestycyjnym. Pionki mają w najbliższych latach stać się kluczowym ośrodkiem produkcji prochu w Polsce, a także miejscem wytwarzania ładunków modularnych do amunicji 155 mm — w nowej technologii i na znacznie większą skalę niż dotychczas.

To element strategicznej koncepcji Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która zakłada budowę trzech fabryk amunicji 155 mm w różnych lokalizacjach. Pionki mają pełnić w tym systemie rolę centralną, odpowiadając za najbardziej zaawansowany etap produkcji.

Żródło: "Echo Dnia", Pronit, Mesko.

Zdjęcie główne w artykule: zdjęcie ilustracyjne.