Osiedle Hemara - Profit Development

Patodeweloperka? Gdzieżby...

Jan Augustynowski

Dzisiaj miałem przyjemność uczestniczyć w Pressummit 2023 organizowanym przez nowyadres.pl w Zakopanem. Wysłuchałem mniej lub bardziej interesujących debat, ale ta na temat "patodeweloperki" poruszyła mnie wyjątkowo. Nie jestem redaktorem, ale prowadząc investmap.pl od 17 lat pozwolę sobie na trochę prywaty i ten subiektywny komentarz. Przez godzinę dowiedziałem się, że odpowiedzialni za ten stan rzeczy są przede wszystkim aktywiści i politycy. I chociaż wcale nie uważam, że są bez winy, tworząc czasami nadmuchane teorie, czy złe prawo, to jednak deweloperzy budują mieszkania. Odpowiedzialny deweloper oczywiście, że kieruje się zyskiem, bo przecież jest odpowiedzialny także za firmę, za realizację inwestycji, za wynagrodzenia pracowników i podwykonawców, ale to nie wyklucza wrażliwości na sprawy istotne społecznie.

Zgadzam się z Panem Tomaszem Stogą prezesem Profit Development, który bronił słusznej zresztą tezy, że to medialne pojęcie jest nadużywane i rykoszetem szkodzi całej branży. Jednak bądź co bądź to deweloperzy zmniejszają lukę mieszkaniową w Polsce, największą bolączkę młodych ludzi i małżeństw nieposiadających własnego lokum. Nie mniej jednak debata, która ma rozwiązać ten problem nie może się odbywać w towarzystwie tylko i wyłącznie jednej ze stron. Prawda zawsze leży pośrodku. Tym bardziej żółta kartka dla organizatora za próbę niedopuszczenia mnie do głosu. Inni mieli okazję, czy chodzi o moje wąsy? To przecież debata a nie oświadczenie woli. Wiem, że 8 lat z PiSem przyzwyczaił wielu do metod: “mówimy co mamy do powiedzenia i nie odpowiadamy na pytania”, ale przerzucanie się błotem przez płot tylko polaryzuje i zaostrza konflikt. Nie tędy droga.

Dialog

Być może narażę się niektórym, ale napiszę to wprost. Nie można rozwiązać konfliktu dwóch stron bez dialogu. Dialog jest kluczem do niwelowania napięć, a także patologicznych skutków złego prawa, patologicznych rozwiązań stosowanych przez deweloperów i patologicznych nierzadko zachowań aktywistów. I chociaż wybrzmiał wniosek o edukacji (i tu ukłon dla Profit Development), to jednak ta nie sprowadza się jedynie do edukowania jednej ze stron. Obecna na debacie Pani Joanna Tauber stwierdziła, że 80% czytelników nie rozumie tego co czyta (odwaga? tupet? bezmyślność? – niepotrzebne skreślić), to jednak dostajemy od agencji PR Tauber Promotion lawinę notek prasowych o inwestycjach deweloperów, które z reguły narzucają jedyną słuszną narrację. Widzę tu jakiś zasadniczy brak logiki przyczynowo-skutkowej, bo kto to zrozumie?

Deweloperzy nie są bez winy

Większość deweloperów oczekuje od portali i agencji tylko i wyłącznie leadów, leadów, leadów i jeszcze raz leadów..., a to gra na krótką metę. Niektórzy nie chcą się u nas ogłaszać, bo (o zgrozo!) jako jedyni dajemy możliwość komentowania inwestycji. Wielu deweloperów oczekuje, że będziemy usuwać negatywne komentarze pod postami w social mediach, inni oczekują wyłączania komentowania pod artykułami, czy filmami. Tak się nie buduje dobrego wizerunku, ani osiedli przyjaznych mieszkańcom. Każdy skarcony użytkownik, wróci z podwójną mocą. Niezadowolony klient jest jak Hydra, obetniesz mu głowę a na jej miejsce wyrosną co najmniej dwie nowe. Problemy powinno się brać za rogi i rozwiązywać na bieżąco, a nie zamiatać pod dywan.

Cierpliwość

Polska jest wciąż bardzo młodą gospodarką wolnorynkową i wierzę, że dobre rozwiązania są dopiero przed nami. Pan Jacek Zengteler, Prezes Yareal Polska podczas najciekawszej dzisiaj debaty o bieżącej sytuacji na rynku stwierdził, że jeszcze dekadę temu deweloperzy byli wrogo do siebie nastawieni, ale dzisiaj potrafią rozmawiać, tworzyć wspólne projekty i konkurować ze sobą na jasnych zasadach. To jest właśnie wynik dialogu i wspólnych interesów. Wierzę, że dialog pojawi się również między deweloperami a mieszkańcami, aktywistami i politykami. Przecież również w interesie deweloperów jest zadowolony klient i... opinia publiczna. To nie jest takie trudne, są deweloperzy, którzy stosują się do tych zasad i to dawna.

Dobre praktyki

Kiedy marketingiem Archicomu kierowali Agnieszka Zamojska-Sroka i Tomek Sujak, we Wrocławiu rozpowszechniło się pojęcie odpowiedzialności społecznej przy budowie nowych osiedli. W mojej ocenie to były podwaliny dobrych relacji na linii deweloper-klient, które sprowadzają się nie tylko do sprzedaży mieszkania i co ważne obsługi posprzedażowej, ale przede wszystkim do analizy potrzeb społecznych i dostarczenia właściwych rozwiązań, czy wartościowej infrastruktury dla mieszkańców. Dodam, że infrastruktury, która nie jest konieczna w planach i stanowi dodatkowy nie konieczny wydatek dewelopera. Patrząc na to z dzisiejszej perspektywy i tego gdzie dzisiaj jest Archicom – opłacało się!

Mural Krzysztofa Komedy - wspólne przedsięwzięcie firmy Archicom, mieszkańców osiedla i Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej

Również Archicom jako pierwszy poprosił nas o dogłębną analizę lokalizacji inwestycji, nie tylko pod kątem konkurencji, nasycenia rynku, planowanych inwestycji publicznych, parków, komunikacji, etc., ale także nastrojów społecznych i spraw istotnych dla już obecnych w danej lokalizacji mieszkańców. Ten trend we Wrocławiu widać, i chociaż powoli, to rozwija się. Innym przykładem może być działalność CTE S.A., o czym poniżej:

Mam nadzieję, że najbliższa dekada zmieni podejście deweloperów do aktywistów i polityków, ale także polityków i aktywistów do deweloperów. Dialog, dialog, dialog i jeszcze raz edukacja, ale w obie strony. Liczę na to, że kolejna debata o patodeweloperce, będzie odbywała się nie tylko w otoczeniu kolegów z branży, ale także w towarzystwie aktywistów, aktywistek, aktywiszczów, polityków i każdej z zainteresowanych stron, nawet jeśli miałyby paść niewygodne pytania i tezy dla obu stron. Nie bójcie się rozmawiać. Są miasta w Polsce, które już takie spotkania organizują. Propsy dla nich!

Podobne artykuły