Powraca jedna z najbardziej emocjonujących kolejowych dyskusji w Małopolsce i Świętokrzyskiem: czy reaktywowana linia Tarnów – Szczucin, znana jako „Szczucinka”, powinna zostać przedłużona do Buska‑Zdroju? Samorządowcy, mieszkańcy i część polityków przekonują, że to historyczna szansa na odbudowę ciągu komunikacyjnego sprzed ponad wieku. Ministerstwo Infrastruktury odpowiada jednak jednoznacznie — na razie nie ma takich planów.
• Rząd i PKP PLK skupiają się wyłącznie na odtworzeniu odcinka Tarnów – Żabno – Szczucin, oddanego do użytku w 1906 roku i nieczynnego od 26 lat
• Reaktywacja ma zostać ukończona do 2029 roku, a koszt inwestycji szacuje się na około 250 mln złotych
Rzeczniczka resortu infrastruktury Anna Szumańska podkreśla, że „obecnie nie ma planów przedłużenia linii do Buska‑Zdroju”.
To rozczarowuje lokalne władze, które od miesięcy apelują o rozszerzenie projektu. Ich zdaniem połączenie Tarnów – Busko‑Zdrój włączyłoby województwo świętokrzyskie do sieci kolejowej po lewobrzeżnej stronie Wisły i stworzyłoby najkrótszą trasę z Tarnowa do Kielc i Warszawy. Sejmik Małopolski przyjął w tej sprawie apel, a urząd marszałkowski przygotował kilka wariantów przebiegu. Wicepremier Władysław Kosiniak‑Kamysz popiera pomysł, ale studzi emocje, przypominając, że od koncepcji do realizacji droga jest długa.
Linia Tarnów – Szczucin, oddana w 1906 roku, była kiedyś jednym z kluczowych połączeń regionu. Przewoziła pracowników do fabryk, planowano jej elektryfikację i przedłużenie do Buska‑Zdroju.
Po 1989 roku znaczenie trasy malało — przewozy pasażerskie zawieszono w 2000 roku, a towarowe sześć lat później. Dziś sporadycznie kursują jedynie pociągi towarowe na odcinku Tarnów – Żabno.
PKP PLK prowadzą obecnie prace porządkowe i przygotowawcze. Według analiz, w 2040 roku na odcinku Szczucin – Żabno pociągami w stronę Tarnowa miałoby jeździć 60–80 pasażerów na godzinę, a między Żabnem a Tarnowem nawet 160–210. W przeciwnym kierunku prognozy są niższe, zwłaszcza na północnym odcinku.
Samorządowcy przekonują jednak, że reaktywacja tylko do Szczucina to za mało. Ich zdaniem pełny potencjał inwestycji ujawniłby się dopiero po przedłużeniu linii do Buska‑Zdroju. W tle pojawia się też konkurencyjna koncepcja: nowa linia Kraków – Proszowice – Busko‑Zdrój. Samorządy planują podpisanie listu intencyjnego, choć PKP PLK analizują na razie jedynie odcinek do Proszowic.
Dyskusja nabiera tempa, ale decyzja rządu jest na dziś jednoznaczna: „Szczucinka” wraca, ale tylko do Szczucina. O przedłużeniu do Buska‑Zdroju nikt jeszcze nie przesądził — choć presja społeczna i samorządowa rośnie z miesiąca na miesiąc.
Artykuł powstał na podstawie informacji Radia Kraków