Ceny mieszkań we Wrocławiu przekroczyły 15 tys. zł za mkw. Ile wyniosą za rok?Fot. Materiały prasowe

Ceny mieszkań we Wrocławiu przekroczyły 15 tys. zł za mkw. Ile wyniosą za rok?

Orzech
Orzech
REKLAMA

Ceny mieszkań we Wrocławiu ponownie rosną i nic nie wskazuje na to, by trend miał się zatrzymać. Dziś za metr kwadratowy nowego lokalu w stanie deweloperskim zapłacimy średnio ponad 15 tys. zł, a w najbliższych miesiącach możemy spodziewać się kolejnych, wyraźnych podwyżek. Jak dużych? Eksperci przedstawiają konkretne prognozy.

• Jak wynika z najnowszych danych portalu Tabelaofert, średnia cena ofertowa mieszkań z rynku pierwotnego wynosi obecnie 15 144 zł za metr kwadratowy

• To o 2,4% więcej niż w ostatnim kwartale 2024 roku

• Eksperci wyliczają, że w ciągu roku ceny wzrosły średnio o około 360 zł na metrze

• Dla porównania, jeszcze w 2020 roku za mkw. płaciliśmy niewiele ponad 8 tys. złotych

– Wrocław pozostaje jednym z najbardziej dynamicznych rynków mieszkaniowych w Polsce. W ciągu ostatnich sześciu lat ceny nieruchomości systematycznie idą w górę, na co wpływ mają zarówno rosnące koszty realizacji inwestycji, jak i utrzymujący się wysoki popyt – komentuje Tomasz Bednarek, specjalista ds. sprzedaży w WPBM „Mój Dom” S.A.

Jak wskazują dane Tabeliofert, tylko w styczniu i lutym we Wrocławiu sprzedano blisko tysiąc mieszkań z rynku pierwotnego. To aż o 11,3% więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, co wyraźnie potwierdza rosnące zainteresowanie zakupem nieruchomości.

Znacznie większa jest także oferta dostępnych mieszkań we Wrocławiu, która również generuje wysoki popyt. Na koniec lutego w sprzedaży pozostawało 9,3 tys. nowych lokali, co oznacza wzrost o kilkadziesiąt procent względem przełomu 2023 i 2024 roku, kiedy to (w związku z programem „Kredyt 2%”) oferta znacznie się skurczyła.

Jakie mieszkania wybierają Wrocławianie?

Największym zainteresowaniem cieszą się mieszkania 3-pokojowe (36,6% sprzedaży) oraz 2-pokojowe (35,6%). Rzadziej wybierane są kawalerki (16,3%) i 4-pokojowe lokale (10,6%). Najmniej popularne pozostają mieszkania 5-pokojowe i większe, które odpowiadają za zaledwie 0,9% sprzedaży.

REKLAMA

Co wpływa na decyzje zakupowe Wrocławian? Eksperci wskazują, że najważniejszym czynnikiem pozostaje budżet.

– Mieszkania dwu- i trzypokojowe są dziś kompromisem między ceną a funkcjonalnością, szczególnie dla młodych rodzin. Problem pojawia się w momencie, gdy potrzeby mieszkaniowe rosną, a budżet już nie – zauważa Tomasz Bednarek, specjalista ds. sprzedaży w WPBM „Mój Dom” S.A.

Jak podkreślają eksperci, rosnące ceny w centrum Wrocławia coraz częściej wypierają kupujących na obrzeża. W ostatnim czasie szczególnym zainteresowaniem cieszą się zachodnie rejony miasta, w tym dynamicznie rozwijające się osiedla na Żernikach i Złotnikach. Coraz więcej osób decyduje się również na zakup nieruchomości poza granicami Wrocławia, m.in. w Lutyni czy Miękini, gdzie ceny są wyraźnie niższe, a komunikacja zbiorowa zapewnia wygodny dojazd do większych ośrodków miejskich.

– Kwota około 500 tys. zł we Wrocławiu zwykle wystarcza na zakup niewielkiego mieszkania z rynku pierwotnego o powierzchni poniżej 40 m². Tymczasem w podwrocławskiej Lutyni za zbliżoną sumę można nabyć trzypokojowe mieszkanie o metrażu blisko 60 m², a w Miękini nawet segment w zabudowie szeregowej, w cenie porównywalnej do trzy- lub czteropokojowego lokalu w mieście – dodaje Tomasz Bednarek, specjalista ds. sprzedaży w WPBM „Mój Dom” S.A.

Eksperci nie mają wątpliwości - ten trend będzie się nasilał, co mogą dodatkowo napędzać kolejne, już zapowiadane podwyżki cen.

Ile zapłacimy za mieszkanie w 2027 roku?

W przyszłym roku możemy spodziewać się dalszego wzrostu cen mieszkań, napędzanego przez czynniki makroekonomiczne, rosnące koszty budowy oraz zwiększającą się liczbę mieszkańców aglomeracji. Według szacunków portalu Tabelaofert, już w 2027 roku średnia cena metra kwadratowego na rynku pierwotnym we Wrocławiu może osiągnąć poziom 16 255 zł.

– Dla kupujących oznacza to jedno - decyzje o zakupie mieszkania coraz trudniej odkładać na później. Presja na wzrost cen nie słabnie. W praktyce każdy rok zwłoki oznacza dla nabywców wyższy próg wejścia na rynek i mniejszy wybór dostępnych lokali w preferowanych lokalizacjach – podsumowuje Tomasz Bednarek, specjalista ds. sprzedaży w WPBM „Mój Dom” S.A.

Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe

Komentarze (0)

Napisz komentarz
REKLAMA