Taniej już było. Nowy program kredytowy podnosi ceny mieszkańfot. Jakub Zazula

Taniej już było. Nowy program kredytowy podnosi ceny mieszkań

Orzech
Orzech

Szalejąca inflacja, coraz wyższe stopy procentowe i wojna za wschodnią granicą mocno wpłynęły na kondycję całej gospodarki, to zmusiło Polaków do zaciśnięcia pasa i odłożenia decyzji o zakupie własnego M. Teraz, choć ceny idą w górę, mieszkania znikają w okamgnieniu. – Ludzie zdali sobie sprawę, że taniej już było i zdecydowali się kupić mieszkanie teraz, korzystając z dodatkowej opcji niskiego kredytu. Problem w tym, że pierwsze tygodnie z nowym programem pokazują, że to nie wystarczy by uzdrowić sytuację na rynku budowlanym. Branża potrzebuje silniejszego impulsu by wrócić na właściwe tory – mówią eksperci ze Stowarzyszenia Wykonawców Elewacji.

Rządowy program kredytowy miał ułatwić Polakom drogę do zakupu własnego M. Ale po pierwszych tygodniach jego działania widać skutki uboczne. Bo odpowiedzią rynku jest wzrost cen mieszkań, co jednocześnie oznacza spadek w liczbie dostępnych nieruchomości kwalifikujących się do bezpiecznego kredytu.

– Faktycznie widać wzmożone zainteresowanie mieszkaniami. Ale to bardziej efekt zeszłorocznego zastoju i zaciskania pasa, niż nowego programu kredytowego. Teraz, choć drożej niż roku temu, sytuacja wydaje się być bardziej stabilna, bo przestały rosnąć stopy procentowe, a sporo osób zdołało odłożyć część środków. Dlatego ludzie decydują się na zakup mieszkania, bo tych nadal brakuje – komentuje Mateusz Kalata z firmy Matbud, zrzeszonej w Stowarzyszeniu Wykonawców Elewacji i podkreśla, że ludzie przyzwyczaili się do rosnących cen i wolą kupić mieszkanie przed kolejnymi podwyżkami.

REKLAMA