DODAJ

Max-Boegl odpowiada na negatywne publikacje w mediach specjalnym oświadczeniem

Sport i rekreacja / Wrocław
Max-Boegl odpowiada na negatywne
Kajtman
2013-01-23 14:11:08

Spółka Max-Boegl Polska postanowiła odpowiedzieć na falę krytyki, przelewająca się przez media regionalne i krajowe, która dotyczy jej funkcjonowania oraz efektów pracy przy budowie Stadionu Miejskiego we Wrocławiu. W specjalnym oświadczeniu generalny wykonawca piłkarskiej areny na Euro 2012 w stolicy Dolnego Śląska odniósł się do negatywnych opinii, pomówień i informacji niezgodnych, jego zdaniem, ze stanem faktycznym.



W dokumencie z 22 stycznia 2013 roku firma podkreśla, że w bardzo krótkim czasie, w niezwykle trudnych warunkach przy pełnej transparentności wybudowała we Wrocławiu jeden z najnowocześniejszych europejskich stadionów. Jednocześnie zauważa, że jest profesjonalną i znaną na całym świecie firmą, specjalizującą się w tego typu inwestycjach, która w ostatnim okresie zrealizowała areny sportowe w Bukareszcie, Leverkusen, Monachium, Frankfurcie nad Menem oraz inne duże obiekty przemysłowe m.in. Centrum DHL Europe w Lipsku.



„Podczas budowy wrocławskiego stadionu nic nie działo się bez wiedzy i zgody Zamawiającego (miasto Wrocław – przyp. red.). Chodzi o zastosowane materiały, technologie, wykonywane prace dodatkowe, itp. Nigdy umowa nie zobowiązywała nas do wykończenia wszystkich pomieszczeń biurowych i zewnętrznych kiosków gastronomicznych” – można przeczytać w oświadczeniu.



Wykonawca Stadionu Miejskiego zauważa, że obarczanie go odpowiedzialnością za wszelkie związane z budową i funkcjonowaniem areny działania, w tym również decyzje, zaniechania i błędy popełnione w przeszłości i wciąż popełniane przez inne osoby oraz podmioty związane z obiektem jest nieuprawnione.



W ostatnim punkcie oświadczenia firma odnosi się do relacji ze stroną zamawiającą, czyli miastem Wrocław.



„Skutecznie, zapewniając przy tym odpowiednią jakość robót wywiązywaliśmy się z zawartego kontraktu na budowę Stadionu Miejskiego we Wrocławiu. To Zamawiający zrywając bezpodstawnie umowę z Generalnym Wykonawcą, uniemożliwił nam rozwiązanie pozostających jeszcze problemów”.