[wielkopolskie] Holenderski ład wkracza do Polski

Kajtman
Wizja stylu budowania domów przez Polaków na przestrzeni lat dosyć często ewoluowała. Zaczynając od piętrowych klocków, a kończąc na domach z użytkowym poddaszem, nie mówiąc już o wymyślnych pałacykach, które do dziś wzbudzają uśmiech na twarzach przechodniów. To wszystko spowodowało, że wiele osiedli domów jednorodzinnych w naszym kraju to istny misz masz. A gdyby tak przywrócić architekturze trochę ładu?
Po latach skrępowania, również architektonicznego, które zafundowały nam władze PRL-u, Polacy zachłysnęli się swobodą budowania domów. Tak jak za czasów komunizmu, domy musiały być schematyczne i najlepiej w kształcie kostki bezwolnie rzuconej na działkę, tak w latach 90-tych zapłonęła wolność i kreatywność w budowie. Liczne dobudówki, które przykrywał asymetryczny dach opanowały rodzimą architekturę, a zniekształcone bryły budynków starano się załatać oknami o nietypowych kształtach lub wszędobylskimi balkonikami. 
Kolejnym etapem wolności architektonicznej było zafascynowanie domami w kształcie pałaców z wieżyczkami, które w tamtych czasach były symbolem dostatku. Takie ,,cuda architektury” przetrwały do dziś, a ich oryginalność razi bardziej niż wyremontowane bryły z lat 70-tych, do których budowy zmuszały ówczesne władze. Po zachłyśnięciu ,,pałacykami” Polacy zaczęli powracać do prostszych form, które cechował jeden element – użytkowe poddasze. Styl ten zachował się po dziś dzień, jednak nadal zdarzają się przypadki, że jest on nadmiernie wykorzystywany.
Tak naprawdę dopiero od kilkunastu lat w Polsce zaczął przebijać się trend na ład architektoniczny powstający wraz z osiedlami domów jednorodzinnych, które zaczęli masowo budować deweloperzy. Utrzymane w jednakowej stylistyce rzędy budynków w końcu zaczęły przypominać przemyślane projekty, które można zauważyć podróżując po krajach Zachodniej Europy. 
Prym wśród jednolitych i przemyślanych form architektonicznych wiodą Holendrzy, którzy nigdy nie mieli kłopotu z zachowaniem spójności budowanych przez siebie osiedli. Możliwe, iż powodem tego jest fakt, że nie dotknął ich komunizm i ograniczenia z nim związane, tym samym nie mieli powodu do nagłego zachłyśnięcia się wolnością. 
Osiedla w Holandii są ściśle określone przez planistów, którzy stoją na straży jednomyślności. Domy są starannie zaprojektowane pod kontem funkcjonalności i budowane według ściśle określonych schematów, w których nie ma miejsca na bezmyślne marnowanie przestrzeni oraz bezpodstawne udziwnienia, za to wchodzą w grę nowoczesność i prostota. Mieszkańcy mają swobodę jedynie co do wyboru elementów wyposażenia domu oraz zaprojektowania własnego ogródka.
Ostatnio w podpoznańskiej miejscowości Koninko ruszyła budowa domów w stylu holenderskim. Osiedle Koninko, składające się z 46 trzykondygnacyjnych domów w zabudowie szeregowej, jest odzwierciedleniem porządku jaki panuje w kraju tulipanów. Budynki zostaną wybudowane zgodnie z nowoczesnymi trendami oraz postindustrialną elegancją. Położono również szczególny nacisk na maksymalne wykorzystanie powierzchni użytkowej. Ponadto deweloper informuje, że elewacja domów zostanie wykona z naturalnie wytwarzanej cegły ceramicznej, która charakteryzuje się szczególną wytrzymałością na warunki atmosferyczne.
Paradoksalnie może okazać się niedługo, że osiedle domów jednorodzinnych wybudowanych w jednolitej stylistyce będzie wyróżniać się, tym razem pozytywnie, spośród chaotycznej architektury dawnych budynków.