[Wrocław] Nadodrze pięknieje – kończy się pierwszy etap rewitalizacji

tuWroclaw.com
6 podwórek, 3 zieleńce, 4 oficyny, 24 kamienice, 2 szkoły i komisariat policji – to obszary na wrocławskim Nadodrzu objęte I etapem rewitalizacji. Za 50 mln złotych, z czego ponad połowa pochodzi z funduszy europejskich ta część miasta z dnia na dzień pięknieje i otwiera się na mieszkańców.

Większość projektów rewitalizacyjnych zakończy się jeszcze w tym roku. Dzięki nim ma nie tylko wypięknieć infrastruktura, ale przede wszystkim poprawić się jakość życia osób zamieszkujących Nadodrze. 

Rewitalizacja ma różne aspekty. To oczywiście proces architektoniczny, przestrzenny, ale też społeczny, angażujący mieszkańców – podkreśla prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. 

Zdecydowana większość przedsięwzięć jest dofinansowanych ze środków unijnych. 13 projektów zakwalifikowało się do Regionalnego Programu Operacyjnego – Unia Europejska wyłożyła na nie blisko 25 mln złotych, a miasto dołożyło kolejne 19. 

Z tych pieniędzy modernizowane są dwie szkoły (Gimnazjum nr 15 i LO nr 1), dwa zieleńce (przy pl. Strzeleckim i ul. Pomorskiej), Park Staszica i sześć podwórek. Trwa też budowa Centrum Rozwoju Zawodowego i przebudowa budynku zaadaptowanego na potrzeby Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. 

Ale to nie wszystkie inwestycje, dzięki którym Nadodrze odżywa. 

Kilkadziesiąt wspólnot otrzymało środki na remonty elewacji, zgodnie z projektem policji wyremontowano komisariat na Rydygiera, a w celu poprawy bezpieczeństwa na Nadodrzu zainstalowano 40 kamer – mówi wiceprezydent Wrocławia Adam Grehl. 

W sumie pierwszy etap rewitalizacji Nadodrze pochłonie ponad 50 mln złotych. Ponad połowa, bo 28 mln to środki unijne. 

Nie remontujemy tylko fasad, działamy też we wnętrzach, nadajemy nowe życie oficynom, powstają tam ośrodki działań twórczych i dziedzińce artystyczne – dodaje Adam Grehl. 

Na tym nie koniec. Na zlecenie miasta opracowywany jest Masterplan dla Nadodrza – dokument, który będzie pełnił rolę "mapy działań w procesie rewitalizacji", pozwalającej prowadzić wszelkie prace określonymi etapami, w sposób skoordynowany i zgodny z założonymi celami. 

Zakończyliśmy już część analityczną tego projektu, trwają prace nad częścią syntetyczną. Chodzi o to, żeby wypracować spójny plan działań na Nadodrzu już po tym, gdy zakończy obecny, "uderzeniowy" etap rewitalizacji. Na bieżąco prace nad masterplanem konsultujemy z mieszkańcami – tłumaczy Sebastian Wolszczak, kierownik projektu rewitalizacji we wrocławskim urzędzie miejskim. 

Niedawno pisaliśmy wam o tym, że część mieszkańców Nadodrza (reprezentowanych przez stowarzyszenie Akcja Lokatorska) sprzeciwia się takiej rewitalizacji, jaką prowadzi magistrat. Uważają, że od remontów elewacji czy podwórek, ważniejsze jest doprowadzenie pionów kanalizacyjnych czy remont klatek schodowych. Chcą też chronić lokatorów przed eksmisjami, a także przed bezprawnymi wypowiedzeniami najmu lokali. 

Te zarzuty zdecydowanie odpierają przedstawiciele magistratu. 

To stowarzyszenie nie kontestuje naszych działań, tylko swoje własne wyobrażenie o tym, co my na Nadodrzu robimy. Nie występują tam bezprawne wypowiedzenie najmu czy windowanie czynszów. Na całym Nadodrzu tylko cztery kamienice są w rękach prywatnych właścicieli. Członkowie stowarzyszenia przenoszą na wrocławski grunt swoje warszawskie doświadczenia – a tu panują zupełnie inne realia – podkreśla Sebastian Wolszczak.

Autor: Tomek Matejuk