DODAJ

Nowy pomysł na komunikację kolejową po mieście

Infrastruktura / Kraków
Prezes Kolei Małopolskich Grzegorz Stawowy proponuje rewolucję transportową w Krakowie. Prezydent Krakowa się waha.

Prezes Kolei Małopolskich i miejski radny PO, Grzegorz Stawowy, chce, aby pociągi Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej kursowały pomiędzy nowohuckimi osiedlami, przekonując, że pociągi mogłyby rozpocząć kursowanie już w październiku. Problem jest jednak w tym, że na proponowanej trasie nie ma przystanków. Prezydent Krakowa nie zarezerwował środków na tego typu inwestycje.

Już we wrześniu tego roku rozpoczyna się wielka przebudowa torów w Krakowie, z tego powodu nastąpią ograniczenia w kursowaniu składów na trasie Wieliczka-Kraków, do jednego przejazdu w ciągu godziny, i aby pozostałe składy nie stały bezczynnie na bocznicy, szef Kolei Małopolskich wysuną pomysł, by woziły mieszkańców po torach tzw. Dużej i Małej Obwodnicy Kolejowej Krakowa.

Krakowska kolej obwodowa to linie kolejowe zbudowane dla omijania centrum miasta przez pociągi towarowe, transport wojskowy, sporadycznie służące jako alternatywny szlak dla relacji międzymiastowych.

Mała Obwodnica

Długość 19 km, prowadzi od stacji Kraków Mydlniki przez Łobzów, Olszę, Wieczystą, Dąbie, Zabłocie do stacji Kraków Płaszów.

Duża Obwodnica

Długość 33,7 km, prowadzi od stacji Kraków Mydlniki, przez Azory, Prądnik Biały, Górkę Narodową, Prądnik Czerwony do stacji Kraków Batowice.

Nasze pociągi mogłyby na tych trasach jeździć co godzinę, a nawet co pół – zapewnia na łamach Dziennika Polskiego Grzegorz Stawowy.

Brak przystanków

Pomysł jest bardzo interesujący, lecz niestety mało realny do zrealizowania, do października pozostało trzy miesiące, a braki są w przystankach, parkingach oraz drogach dojazdowych. W jaki sposób prezes Grzegorz Stawowy chciałby zorganizować taki transport?

Zapewniam, że jest to możliwe. Potwierdzają to Polskie Linie Kolejowe zarządzające torami. Pomysł popiera także marszałek Małopolski, który udostępniłby swój tabor mówi prezes Stawowy.

Według prezesa Grzegorza Stawowego w ramach małej i dużej obwodnicy należy zrobić tymczasowe przystanki, które w przyszłości, po dostosowaniu ich dla osób niepełnosprawnych, stałyby się obiektami docelowymi. Zdaniem zarządu PKP PLK koszt jednego przystanku waha się od 1,5 do 2 mln zł. Takich obiektów należałoby wybudować, w zależności od trasy od 3 do 6.

Pomysł nie jest nowy

Włodzimierz Pietrus (PiS) radny miasta Krakowa tłumaczy, że pomysł, aby wykorzystać małą i dużą obwodnicę kolejową, by połączyć komunikacyjnie dzielnice, jest przez niego forsowany od kilku lat, to właśnie dzięki niemu i poprawce radnych PiS w tegorocznym budżecie znalazło się 200 tys. zł na Studium wykonalności tej inwestycji. Ma ono dać odpowiedź jakie są możliwości, aby po istniejących torach zaczęły kursować pociągi przewożące pasażerów, dokument również sprecyzuje, co trzeba poprawić, dobudować, wyremontować, którędy poprowadzić trasy, oraz jakie byłyby to przystanki. Studium ma być gotowe na początku grudnia 2017 roku.

Sądzę, że wykorzystanie pociągów jest możliwe do szybkiego wprowadzenia np. na odcinku Dworzec Główny - Lubocza, wiem, iż PKP za ok. 40 mln zł przygotowuje część trasy do eksploatacji. Ma być ona wykorzystana do ruchu tranzytowego – tłumaczy radny Pietrus

Prezydent sceptyczny

Przedstawiciel biura prasowego krakowskiego magistratu Jan Machowski stwierdza, że propozycja uruchomienia pasażerskich przewozów na trasach proponowanych przez Koleje Małopolskie wymagają głębszej analizy. Zdaniem krakowskich urzędników pomysł nie jest możliwy przy szybkiej realizacji.

Linie kolejowe pozbawione są praktycznie infrastruktury przystankowej – zaznacza Jan Machowski

Nieliczne z zachowanych przystanków na Dużej Obwodnicy, takie jak Kraków Lubocza, Kraków Nowa Huta, wymagają modernizacji. A budowa nawet tymczasowych obiektów z infrastrukturą towarzyszącą, taką jak, schody czy dojścia dla pieszych, wymaga nakładów finansowych jak i czasu.

Miasto interesują rozwiązania docelowe, a nie półśrodki i rozwiązania tymczasowepodkreśla Jan Machowski.