DODAJ

Jaki będzie Wrocław za 30 lat? Trwają prace nad nowym studium

Wrocław
Tomasz Matejuk
2016-08-16 15:27:04
 Jesteśmy w trakcie prac nad studium. To spojrzenie w przyszłość Wrocławia – mówi prezydent Rafał Dutkiewicz. Z już opracowanych analiz wynika, że za 30 lat znacznie wzrośnie powierzchnia użytkowa mieszkania na jednego wrocławianina, potrzebne będą też ponad 2 tysiące hektarów terenów pod nową zabudowę mieszkaniową.

Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Wrocławia to kluczowy i strategiczny dokument, który pokaże, jak miasto rozwija się obecnie i jak będzie się rozwijać w przyszłości.

 W momencie, gdy uchwalimy studium, ogłosimy konkurs na wizję Wrocławia w 2050 roku, to nie będzie wykonawczy konkurs, tylko futurystyczne spojrzenie  zapowiada Rafał Dutkiewicz.

Urzędnicy podkreślają, że co prawda studium nie jest prawem miejscowym, ale jest dokumentem wiążącym dla prezydenta Wrocławia.
 
 Studium składa się z dwóch części, czyli diagnozy stanu aktualnego oraz pomysłu i reguł gry w przyszłości – mówi Anna Sroczyńska, dyrektor Biura Rozwoju Wrocławia w magistracie.

fot. Tomasz Matejuk

Wrocławian nie ubędzie

We Wrocławiu liczba urodzeń przewyższa liczbę zgonów, a jak wynika z szacunków policji, w naszym mieście dziennie przebywa około miliona osób.

– Jesteśmy też jednym z 5 regionów metropolitalnych w Polsce, które wykazują wzrost zaludnienia w prognozie do 2050 roku  podkreśla Dutkiewicz.

Urzędnicy szacują, że ludność Wrocławia w ciągu 30 lat nie zmniejszy się i będzie wynosić około 635-640 tys. osób.

Więcej powierzchni na mieszkańca

Stale rośnie też średnia powierzchnia użytkowa mieszkania na mieszkańca. 

W 2002 roku było to 22,3 metra kwadratowego, a w 2014 roku już 32,9 metra kwadratowego. To więcej niż m.in. w Warszawie, Poznaniu czy Krakowie. Dobrze wypadamy też pod względem przeciętnej powierzchni użytkowej mieszkania – w 2014 roku było to 70,5 metra kwadratowego.

fot. Tomasz Matejuk

Urzędnicy wytypowali 21 obszarów w mieście, gdzie się najwięcej buduje.

fot. Tomasz Matejuk

W magistracie zakładają, że za 30 lat średnia powierzchnia użytkowa mieszkania na osobę osiągnie we Wrocławiu wartość 47 metrów kwadratowych.

Gdzie budować nowe osiedla?

W ramach studium powstał też bilans gospodarowania przestrzenią w perspektywie 30 lat, czyli na rok 2046, a zapotrzebowanie na nową zabudowę określono w podziale na funkcje. Bilans sporządzono na wartościach powierzchni terenów netto.

Teren netto obejmuje tylko zabudowę mieszkaniową i stanowi 50 proc. terenu brutto, w skład którego wchodzi też zieleń osiedlowa, usługi lokalne, komunikacja czy przestrzenie publiczne.

Zgodnie z bilansem, zapotrzebowanie na nową zabudowę wyniesie za 30 lat 8 586 000 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej, co przekłada się na 1652 hektarów netto. Ale do tego urzędnicy dodają jeszcze bufor 30-procentowy, związany z niepewnością procesów rozwojowych, które mogą przełożyć się na zwiększenie zapotrzebowania w stosunku do analiz. Ten bufor to 496 hektarów.

A to z kolei oznacza, że zapotrzebowanie na grunty mieszkaniowe wzrasta do powierzchni o 373 hektary większej od dotychczasowej chłonności. Gdzie więc szukać rezerw?

fot. Tomasz Matejuk

Tu urzędnicy posiłkują się chłonnością obszarów ze Studium 2010, poza obszarami o zwartej strukturze i poza planami miejscowymi. Łącznie daje to nadwyżkę 343 hektarów terenów mieszkaniowych netto w stosunku do potrzeb, czyli około 700 hektarów brutto.

 Należy rozważyć wyłączenie tych 700 hektarów z grupy terenów inwestycyjnych  tłumaczy Anna Sroczyńska.

fot. Tomasz Matejuk

Zgodnie z szacunkami, maksymalne zapotrzebowanie na zabudowę mieszkaniową za 30 lat (uwzględniając 30 proc. zapasu) to 2148 hektarów netto.

Stać nas na to

Ile trzeba będzie na ten cel wydać pieniędzy z miejskiej kasy? Koszty infrastrukturalne, związane z budową dróg i uzbrojenia, szacowane są w 30-letniej perspektywie na 4 645 000 000 złotych, czyli 155 mln rocznie.

 To kwota, która nas nie przeraża. Wrocław na to stać i będziemy w stanie zaspokoić potrzeby mieszkańców  zapewnia Rafał Dutkiewicz.

fot. Tomasz Matejuk

Prace nad studium wchodzą w ostatnią fazę. Potrwa ona jeszcze kilka miesięcy, a potem uchwaleniem dokumentu zajmą się radni.