Nowy kierunek dla inwestorów. Mieszkania blisko dużych pracodawców zyskują na znaczeniuFot. Materiały prasowe

Nowy kierunek dla inwestorów. Mieszkania blisko dużych pracodawców zyskują na znaczeniu

Orzech
Orzech
REKLAMA

Tam, gdzie powstają nowe miejsca pracy, rośnie również zainteresowanie mieszkaniami. To zależność, która coraz wyraźniej wpływa na decyzje inwestorów kupujących lokale pod wynajem. O atrakcyjności nieruchomości decyduje dziś nie tylko jej cena czy adres, ale także potencjał gospodarczy całej okolicy.

Rentowność coraz częściej wygrywa z prestiżem adresu

Rosnące ceny mieszkań w największych miastach sprawiają, że inwestorzy coraz dokładniej analizują relację pomiędzy ceną zakupu a możliwym dochodem z najmu. Różnice cenowe np. pomiędzy Wrocławiem a miejscowościami położonymi w jego bezpośrednim sąsiedztwie powodują, że uzyskanie satysfakcjonującej stopy zwrotu staje się tam łatwiejsze niż w ścisłym centrum miasta.

Potwierdzają to również analizy rynku najmu. Jak wskazują eksperci Home Expert, po okresie dynamicznych wzrostów czynszów rynek wszedł w fazę stabilizacji. Oznacza to, że o opłacalności inwestycji coraz częściej decydują nie wzrosty stawek najmu, ale cena zakupu nieruchomości, koszty finansowania oraz poziom wydatków eksploatacyjnych.

– Jeszcze kilka lat temu inwestorzy koncentrowali się przede wszystkim na lokalizacji w centrum miasta. Dziś punkt ciężkości wyraźnie się przesuwa. Coraz większe znaczenie ma całkowity koszt inwestycji oraz możliwość osiągnięcia stabilnego dochodu z najmu. W praktyce oznacza to rosnące zainteresowanie dobrze skomunikowanymi miejscowościami położonymi wokół miast wojewódzkich – mówi Emil Basta, specjalista ds. sprzedaży w WPBM „Mój Dom” S.A.

Duży biznes napędza lokalny rynek mieszkaniowy

Na decyzje inwestorów coraz większy wpływ mają również informacje o nowych inwestycjach gospodarczych. Jednym z najważniejszych wydarzeń ostatnich miesięcy na jest zapowiedź budowy parku technologicznego w Miękini przez tajwańską organizację TEEMA, zrzeszającą największe firmy sektora elektronicznego, w tym Foxconn. Projekt ma zostać zrealizowany na terenach przygotowywanych wcześniej pod inwestycję Intela i może stać się jednym z największych przedsięwzięć technologicznych realizowanych obecnie na Dolnym Śląsku.

Historia podobnych inwestycji pokazuje, że rozwój nowych zakładów produkcyjnych i centrów technologicznych wpływa nie tylko na lokalny rynek pracy, ale również na wzrost zapotrzebowania na mieszkania – zarówno kupowane na własne potrzeby, jak i przeznaczone na wynajem.

– To bardzo istotny sygnał także dla rynku nieruchomości. Tak duże inwestycje oznaczają napływ specjalistów, kadry zarządzającej, firm współpracujących oraz podwykonawców. Część tych osób będzie szukała mieszkań w pobliżu miejsca pracy, często nie na własność, ale właśnie na wynajem. Z perspektywy inwestora oznacza to szerszą grupę potencjalnych najemców i większą stabilność popytu w długim okresie – podkreśla Emil Basta, specjalista ds. sprzedaży w WPBM „Mój Dom” S.A.

Najem przestaje być rozwiązaniem przejściowym

REKLAMA

Zmienia się również samo podejście do najmu. Jeszcze dekadę temu był on najczęściej traktowany jako etap poprzedzający zakup własnego mieszkania. Dziś coraz częściej staje się świadomym wyborem.

Raport Living 2040 pokazuje, że już 41 proc. osób w wieku 18–35 lat nie uważa posiadania własnego mieszkania za warunek życiowej stabilizacji. Jednocześnie dynamicznie rozwija się sektor najmu instytucjonalnego (PRS). Według danych Savills i CRIDO na koniec 2025 roku w Polsce funkcjonowało około 25 tys. mieszkań w tym modelu, kolejne 7 tys. znajduje się w budowie, a następne są planowane. To pokazuje, że rynek najmu dojrzewa, a popyt na dobrze zlokalizowane lokale będzie systematycznie rosnąć.

Podmiejskie lokalizacje coraz częściej trafiają do portfeli inwestorów

Zmiana ta widoczna jest również na lokalnym rynku wokół Wrocławia.

– W naszych inwestycjach w Miękini i Lutyni obserwujemy coraz większe zainteresowanie ze strony osób kupujących mieszkania z myślą o wynajmie. Jeszcze kilka lat temu dominowali klienci poszukujący własnego miejsca do życia. Dziś częściej pojawiają się inwestorzy, którzy analizują potencjał lokalizacji w perspektywie kilku czy kilkunastu lat, uwzględniając rozwój infrastruktury, nowych miejsc pracy oraz dostępność komunikacyjną. To pokazuje, że decyzje inwestycyjne stają się coraz bardziej świadome i oparte na długoterminowych przesłankach – podsumowuje Emil Basta, specjalista ds. sprzedaży w WPBM „Mój Dom” S.A.

Inwestycja to nie tylko adres

Eksperci są zgodni, że o atrakcyjności nieruchomości coraz rzadziej decyduje wyłącznie odległość od centrum miasta. Znacznie większego znaczenia nabierają czynniki, które jeszcze kilka lat temu były traktowane jako drugorzędne – rozwój gospodarczy regionu, dostęp do transportu publicznego, obecność dużych pracodawców oraz jakość codziennego życia.

W efekcie miejscowości położone w bezpośrednim sąsiedztwie Wrocławia przestają być postrzegane jedynie jako alternatywa dla miasta. Coraz częściej stają się pełnoprawnym kierunkiem inwestycyjnym dla osób, które szukają stabilnego dochodu z najmu i długoterminowego wzrostu wartości nieruchomości.

Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe

Komentarze (0)

Napisz komentarz
REKLAMA