Osiedle Zielona Lutynia pod Wrocławiem już prawie pod dachem Materiały dewelopera

Osiedle Zielona Lutynia pod Wrocławiem już prawie pod dachem

ZDJĘCIA + WIZUALIZACJE
Orzech
Orzech
REKLAMA

W Lutyni pod Wrocławiem trwa budowa nowego osiedla wrocławskiego dewelopera WPBM "Mój Dom" S.A. – Zielona Lutynia. Kompleks składający się z ośmiu niskich, trzykondygnacyjnych budynków w obrębie których powstanie 288 przestronnych i ustawnych mieszkań oraz przestrzeni wspólnych z bujną roślinnością oraz miejscem do wypoczynku, osiągnął już stan surowy zamknięty. Planowany termin zakończenia prac I etapu to 31.05.2023 roku.

Nowe osiedle Zielona Lutynia jest wykonane w technologii prefabrykowanej oraz uzupełniająco w tradycyjnej – mieszanej: żelbetowo-murowanej. Jak przekonuje przedstawiciel dewelopera, jest to obecnie jeden z najbardziej przyszłościowych kierunków budownictwa, gdyż umożliwia znaczące skrócenie czasu realizacji inwestycji, gwarantuje wysoką jakość wykonania i co istotne, ma zdecydowanie mniejszy wpływ na środowisko.

– Trwają zaawansowane prace przy budowie nowego osiedla w Lutyni. Zarówno w przypadku pierwszego, jak i drugiego etapu inwestycji osiągnęliśmy już stan surowy zamknięty. Wykonawca wstawił już okna, nieruchomość została w 80% zadaszona. Równolegle prowadzone są prace związane z montażem instalacji elektrycznej oraz wodno-kanalizacyjnej – tłumaczy Jakub Orski, specjalista ds. sprzedaży WPBM "Mój Dom" S.A. Jak dodaje: – Trwają także prace związane z zagospodarowaniem przyległego terenu – części wspólnych.

Materiały dewelopera
Materiały dewelopera
REKLAMA
Materiały dewelopera

Za projekt osiedla odpowiada pracownia Dziewoński, Łukaszewicz – Architekci. Generalnym Wykonawcą jest firma WPBM "MÓJ DOM" S.A.

Dziewoński, Łukaszewicz – Architekci
Dziewoński, Łukaszewicz – Architekci

Komentarze (4)

Napisz komentarz
Raff(gość)
Miejsce dla emerytów. Dojazd do centrum miasta w godzinach szczytu  to wyczyny.
Mm(gość)
Komunikacja miejska to dramat. Kilka autobusow na dzień, do ktorych trudno sie zmienić ze wzgledu na przepelnienie. Gmina ma to gdzieś, ze wies sie rozbudowuje. Poza tym jeden market dino, w ktorych nigdy nic nie ma bo wszystko jest wykupione. Ogolnie omijajcie szerokim łukiem miejsce zwane Lutynią..
www(gość)
Baraki jak w oświęcimiu. Dojazd żaden. I jeszcze autor projektu pan Marcin Dziewoński znany z doprowadzenia do ruiny unikatowego dworku na wrocławskim Oporowie
Anonim(gość)
@
Mm
(gość)
Komunikacja miejska to dramat. Kilka autobusow na dzień, do ktorych trudno sie zmienić ze wzgledu na przepelnienie. Gmina ma to gdzieś, ze wies sie rozbudowuje. Poza tym jeden market dino, w ktorych nigdy nic nie ma bo wszystko jest wykupione. Ogolnie omijajcie szerokim łukiem miejsce zwane Lutynią..
Lekka przesada; autobusy kursują średnio co godzinę, a Dino jest w miarę dobrze zaopatrzone, poza tym w Lutyni są także inne sklepy ogólnospożywcze. Ale fakt faktem, jeśli Gmina czegoś nie zrobi i ten rozrost nie zostanie zahamowany, to zarówno sklepy, szkoła jak i komunikacja mogą nie nadążyć.
REKLAMA