Wielkie zwolnienia grupowe w tyskiej fabryce automotive FCA Poland Fot. Stellantis

Wielkie zwolnienia grupowe w tyskiej fabryce automotive FCA Poland

Orzech
Orzech
REKLAMA

Bardzo złe wiadomości z branży automotive w Polsce. Tym razem z południa Polski, z województwa śląskiego. W tyskiej fabryce FCA Poland, należącej do globalnego koncernu Stellantis, rusza procedura zwolnień grupowych. Związkowcy otrzymali oficjalne pismo od pracodawcy. Redukcja obejmie 320 osób (zarówno na stanowiskach robotniczych, jak i nierobotniczych), ale – jak alarmują przedstawiciele załogi – realna liczba zwolnionych może być ponad dwukrotnie większa. Mówi się nawet o 742 osobach, które mogą stracić pracę. Zwolnienia w firmach kooperujących z FCA z regionu mogą sięgnąć nawet 3,5 tys. osób!

• Spółka Stellantis to francusko-włosko-amerykański koncern motoryzacyjny powstały w 2021 r. w wyniku fuzji włosko-amerykańskiej spółki Fiat Chrysler Automobiles z francuską spółką Groupe PSA

• Koncern ma w Polsce dwie fabryki w Gliwicach oraz Tychach

• Tyski zakład to miejsce produkcji samochodów Alfa Romeo Junior, Jeep Avenger i Fiat 600. Pracuje tam obecnie 2378 osób

Od marca w tyskiej fabryce nie będzie trzeciej zmiany. 742 zwolnionych pracowników musi znaleźć sobie nowe miejsce pracy. 140 to pracownicy zatrudnieni na czas nieokreślony, 300 ma umowy na czas określony, a 300 to pracownicy agencyjni.

Zwolnienia grupowe mają nastąpić po wyczerpaniu procedury przewidzianej przez prawo, w terminie do dnia 30 kwietnia 2026 r.

Zwolnienia grupowe w FCA Poland. „Popyt spada, perspektyw brak”

Związki zawodowe poinformowały, że w poniedziałek otrzymały pismo o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych. Mają one objąć 320 pracowników, zarówno robotniczych, jak i nierobotniczych.

W piśmie dyrekcji czytamy, że decyzja wynika z: "utrzymującego się spadku popytu na produkowane przez FCA Poland samochody oraz braku perspektyw na poprawę sytuacji na rynku motoryzacyjnym".

W tyskiej fabryce pracuje obecnie 2378 osób, z czego 2087 na stanowiskach robotniczych.

Związkowcy: „Pracę może stracić nawet 740 osób”

Przewodniczący związku, Bolesław Klimczak, cytowany przez portal lokalny noweinfo.pl, ocenia, że skala redukcji będzie znacznie większa niż oficjalnie podano:

– "Szacujemy, że pracę straci ok. 740 osób. Do 320 objętych zwolnieniem grupowym trzeba doliczyć pracowników z kończącymi się umowami oraz osoby zatrudnione przez agencje pracy".

Klimczak wskazuje również na przyczyny kryzysu:

– "Energia jest bardzo droga, a zakład zużywa jej dużo. To podnosi ceny produkowanych aut, więc popyt maleje. Do tego dochodzi niepewność związana z likwidacją aut spalinowych. Elektryki są droższe, a klienci wstrzymują decyzje zakupowe".

Obecnie w Tychach produkowane są modele: Jeep Avenger, Fiat 600 i Alfa Romeo Junior.

Trzecia zmiana znika. „742 osoby muszą szukać pracy”

Przewodniczący „Solidarności” w zakładzie, Grzegorz Maślanka, potwierdza, że od marca fabryka przejdzie na system dwóch zmian:

— "Dyrekcja cały czas dementowała pogłoski o zwolnieniach. Dopiero dziś dowiedzieliśmy się oficjalnie o zwolnieniu trzeciej zmiany, czyli 742 pracowników. Nie podoba się nam ten proces, bo nie wierzymy, że wszystko zmieniło się w ciągu jednego miesiąca" — mówi Onetowi Grzegorz Maślanka, przewodniczący "Solidarności" w tyskiej fabryce. Związkowiec ostrzega, że to nie koniec zwolnień w regionie. — "Łącznie w okolicznych firmach kooperujących z FCA mogą one sięgnąć nawet 3,5 tys. osób" — dodaje.

Program Dobrowolnych Odejść i walka o odprawy

Dyrekcja zapowiedziała możliwość skorzystania z Programu Dobrowolnych Odejść, obejmującego m.in. . wyższe odprawy.

Maślanka zapowiada twarde negocjacje:

REKLAMA

— "Będziemy walczyć o jak najwyższe odprawy. Mamy na to 20 dni. Francuzi nie zamykają swoich fabryk ze względu na wysokie odpraw. Więc my, chcąc zatrzymać ciągłe zamykanie działów w naszym kraju, również postawimy wysokie wymagania. W naszej ocenie odprawy nie mogą być niższe niż 24-miesięczne. Optymalne byłyby odprawy 36-miesięczne" — mówi Grzegorz Maślanka, cytowany przez portal noweinfo.pl.

Spotkanie ze związkami zaplanowano na 14 stycznia.

„To ogromny cios dla regionu”

Zwolnienia dotkną nie tylko mieszkańców Tychów. Wielu pracowników dojeżdża z Żywca, Bielska-Białej i okolic.

Maślanka nie ma wątpliwości:

– "To ogromny cios dla całego regionu. Skala zwolnień będzie większa niż w przypadku FCA Powertrain w Bielsku-Białej sprzed dwóch lat".

Związkowiec ostrzega, że to nie koniec zwolnień w regionie. — "Zwolnienia w firmach kooperujących z FCA z regionu mogą sięgnąć nawet 3,5 tys. osób" — ostrzega.

Stellantis: globalne zmiany, lokalne skutki

Stellantis to międzynarodowy koncern powstały w 2021 r. z połączenia FCA i PSA. W Polsce ma fabryki w Gliwicach i Tychach, zatrudniające łącznie ok. 2,6 tys. osób.

Związkowcy zwracają uwagę na szerszy kontekst:

– "Jeżeli Unia nie złagodzi obostrzeń dotyczących aut spalinowych, firmy zaczną uciekać z Europy. Stellantis zapowiedział inwestycje w Brazylii na 100 mld euro, bo tam nie ma limitów emisji CO₂. Europa zakłada sobie stryczek na szyję. Za kilka lat zaleją nas chińskie samochody".

– "Nic się prędko nie zmieni. Unia Europejska musi się obudzić, bo motoryzacja na naszym kontynencie umiera. I to w trybie bardzo, bardzo szybkim" — podkreślają związkowcy z "Solidarności".

Zwolnienia nie dotkną wyłącznie mieszkańców Tych

Duża część pracowników tyskiego zakładu dojeżdża z okolicznych miast: Żywca oraz Bielska-Białej.

— "To ogromny cios dla całego regionu" — podkreśla związkowiec. — "Jeżeli porównamy tę sytuację ze zwolnieniami w FCA Powertrain w Bielsku-Białej przed dwoma laty, to musimy spodziewać się większych zwolnień w firmach współpracujących z Fiatem. To silnie odbije się nie tylko na Tychach, ale Bielsku-Białej oraz Żywcu" — wylicza Przewodniczący „Solidarności” w zakładzie, Grzegorz Maślanka.

— "Jeżeli Unia nie podejmie kroków, aby usunąć obostrzenia dotyczące aut spalinowych, to musimy spodziewać się bardzo czarnego scenariusza. Większość firm wyniesie się z Europy. Sam Stellantis w grudniu zapowiedział inwestycje w Brazylii w wysokości 100 mld euro. Dlaczego? Tam nie obowiązują ograniczeń emisji CO2. Europa zakłada sobie stryczek na szyję. Za kilka lat Chińczycy zaleją nas swoimi samochodami" — podsumowuje.

Co dalej?

Zwolnienia grupowe mają zostać przeprowadzone do 30 kwietnia 2026 r., po zakończeniu wymaganych procedur.

Fabryka będzie pracować na dwie zmiany, a w razie dodatkowych zamówień – w nadgodzinach.

Fot. Stellantis
Fot. Stellantis

Źródło: Onet, noweinfo.pl

Komentarze (0)

Napisz komentarz
REKLAMA