fot. investphoto.pl

Wrocław: Kilkusetletnia kamienica w pobliżu Rynku sprzedana. Cena wywoławcza przebita o 2,5 miliona

Mariusz Bartodziej
Miasto sprzedało zabytkową nieruchomość przy ulicy Szewskiej na Starym Mieście przy pierwszej próbie. Zgłosiło się sześciu chętnych. Zwycięzca zaoferował przeszło 6,3 miliona złotych. Może przeznaczyć ją na mieszkania i usługi.
Magistrat rozstrzygnął 17 kwietnia przetarg na sprzedaż zabudowanej działki o powierzchni 168 mkw., przy ul. Szewskiej 35. Cena wywoławcza wynosiła 3,9 mln zł (zwolniona z podatku VAT). Miasto obniżyło jednak cenę samego budynku o 30% (stanowi 80,98% wartości nieruchomości). Udział w licytacji wzięło sześciu uczestników. Wygrała osoba fizyczna, która zaoferowała 6 mln 318 tys. zł.

Przykład kamienicy z XVII wieku

Urzędnicy ogłosili plan sprzedaży tej parceli w kwietniu ubiegłego roku. Znajduje się na niej trzykondygnacyjny budynek mieszkalno-usługowy (z piwnicą i nieużytkowym poddaszem) o powierzchni użytkowej około 277 mkw. Jego stan zużycia technicznego wynosi 25%. Od 1970 roku jest wpisany do rejestru zabytków jako przykład kamienicy mieszczańskiej z połowy XVII wieku. Z racji tego nowy właściciel będzie musiał wystąpić o wydanie zaleceń konserwatorskich, zanim rozpocznie starania o zgodę na prace budowlane.
Plan miejscowy zakłada przeznaczenie nieruchomości na cele szkolnictwa wyższego albo zabudowę wielorodzinną z usługami centrotwórczymi na parterze.
Należy je rozumieć jako usługi prestiżowe o wysokim standardzie z dostępem publicznym i z przeważającą funkcją: administracji, obsługi finansowej i obsługi turystów oraz handlu, gastronomii i wyspecjalizowanych usług na przykład: zakład fryzjerski, kosmetyczny, gabinet lekarski itp. – precyzują urzędnicy.
fot. investphoto.pl

Działka pod hotel w centrum już sprzedana

Miasto sprzedało już w zeszłym roku nieruchomość w ścisłym centrum – przy zbiegu ul. Garbary i Więziennej. Otrzymało ponad 3 mln zł. Nowy właściciel dwukrotnie przebił wartość ceny wywoławczej. Może wybudować na działce hotel. O szczegółach pisaliśmy w lipcu.
fot. Jakub Zazula